takie tam...

wtorek, 01 kwietnia 2008

W niedziele była tak piękna pogoda, że nie mogliśmy jej zmarnować i odwiedziliśmy nasz Krakowski Ogród Zoologiczny, przede wszystkim zobaczyć jak czują się nasze nowe słonie i odwiedzić nasze ukochane surykatki:)

Surykatki jak zwykle swomi ślicznymi oczkami wypatrywały drapieżników :) słodkimi mordkami bardzo energicznie kręciły we wszystkie strony :)

dzieciaki piszczały z zachwytu a jeden nawet dostał ataku histerii - "mamo kup mi takie!!!"

 

wygrzewajcy się na słońcu tygrys korzysta z przestrzeni jaką od niedawna daje mu nowa klatka. Wreszcie ma tyle miejsca, że może spokojnie się wyciągnąć :)

nowe klatki dają zwiedzającym możliwość stanąć oko w oko z tygrysem czy panterą, ponieważ oprócz siatki i ogrodzeń, w centralnym miejscu klatki jest zamontowana szyba (mam nadzieje, że mocna) dzięki której można poczuć się jakby się było w klatce, a zwierzęta wcale się nie boją i podchodzą bardzo blisko. Kilka razy obok mnie przespacerował się taki wieeeelki kotek...

 

Z nowych, przestronnych klatek korzystają też przepiękne pantery śnieżne. Po surykatkach to drugie moje ukochane zwierzaczki w naszym ZOO. Cudne, lśniące futro i niewiarygodnie długi ogon wzbudzają ogólny zachwyt.

po drodze spotkaliśmy również osiołka z pozimową depresją

...i najlepszy dowód potwierdzający teorię Darwina

więcej zdjęć można zobaczyć tutaj.... FOTKI KLIK KLIK

Spacer po ogródzie zoologicznym polecam każdemu, to doskonały sposób na odstresowanie:) 

poniedziałek, 31 marca 2008

W Krakowie na Rynku Głównym zawsze przed każdymi Świętami organizowane są targi. W tym roku tradycyjnie przed Wielkanocą też można było zaopatrzyć się w różne ciekawe ozdoby, można było coś zjeść, a jeśli ktoś poczuł, że lekko go wymroziło (o co w tym roku nie było trudno) mógł zagrzać sie gorącym grzańcem galicyjskim. Uwielbiam takie targi i często przechadzam się po nich między straganami i podziwiam cuda tam wystawiane. Każde targi są bardzo podobne do siebie ale zawsze można zobaczyć coś nowego. W tym roku wzrok przykuwał niezwykły kogut mający ponad metr wysokości, a zrobiony był z materiałów z których robi się palmy wielkanocne. Zobaczcie, czy nie jest uroczy?:)

sobota, 29 grudnia 2007

Ania-Kankanka uszyła dla mnie prześliczny portfelik.  Bardzo lubię takie portfeliki, a ten będzie moim ulubionym i zastanawiam się czy cały rok nie będę go używać :) chociaż szkoda mi troszkę bo jest naprawdę cudny. Sami zobaczcie:

...i do tego prześliczne łapki do garnków w kształcie wesołych kurek :)

to najśliczniejszy prezent jaki w życiu dostałam :)

czwartek, 22 listopada 2007

w międzyczasie uszyłam z bieluśkiego polarka ubranko dla misia, bo mu troche zimno było :)

poniedziałek, 13 sierpnia 2007

czy was też?

czwartek, 05 lipca 2007

Kiedy byłam mała straszliwie podobały mi się jedne z koralików mojej Babci. Babcia obiecała mi, że kiedy dorosnę podaruje mi je i oczywiście spełniła swoją obietnicę. Koraliki długo leżały w skrzyneczce. Sznureczki już popękały, zapięcia się rozsypały ale koraliki błyszczą tak pięknie jak wtedy kiedy bylam mała.

Teraz postanowiłam je odświeżyć i odnowić. Z koralików powstał taki oto komplecik

sobota, 30 czerwca 2007

Troszkę wypoczęta wracam powoli do rzeczywistości. Piszę "troszkę" bo 7. dniowy wyjazd to zdecydowanie za mało i obiecaliśmy sobie, że już nigdy na tak krótko nie pojedziemy.  Zanim sie zorientowaliśmy, że jesteśmy na wakacjach - już trzeba było wyjeżdżać. Ale i tak dobre chociaż te 7 dni.

ooooooo jak mi dobrze było...

to jeden z basenów hotelowych. ten upodobaliśmy sobie najbardziej bo był spokojny i z przepiękną muzyką puszczaną w tle.

Niby byliśmy w Egipcie ale z Egiptem to miało niewiele wspólnego. Sharm El Sheikh zupełnie nie przypomina prawdziwego Egiptu i jeśli ktoś chce zobaczyć jak wygląda prawdziwy Egipt niech raczej wybierze Hurghadę albo Kair. Sharm El Sheikh jest bardziej europejski niż najprawdziwsze europejskie miasta. Egipcjanie sztucznie spokojni i grzeczni. W centrum miasta galerie sklepowe, makdonaldy itp...

wszystkie pamiątki kupiliśmy w .......................supermarkecie  

Ale przynajmniej plaża i rafy koralowe były jak marzenie... czysta woda, przepiękne ryby, cudne słońce, bezchmurne niebo i wszechobecny upał

 

piątek, 01 czerwca 2007

nie może sie ode mnie odczepić ta piosenka

środa, 23 maja 2007

uwielbiam go, no ale jak go nie uwielbiać

poniedziałek, 14 maja 2007

Wczoraj byłam na rowerowej przejażdżce z moim mężem i między innymi zahaczyliśmy o miejscowość w której mieszkałam będąc dzieckiem. Z łezką w oku jechałam i wspominałam, a najwięcej radości sprawił mi widok maleńkiej kapliczki, przy której kiedyś kładłam polne kwiatki za każdym razem przechodząc tamtędy. Nieprawdopodobne, że ona tam ciągle stoi i tak jak kiedyś, lekko krzywa spogląda na biegnącą obok drogę i płynący strumyk.

| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
Archiwum!!!





Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

kopiowanie zdjęć ZABRONIONE!!!!